Zimowy urlop z rowerem – co zabrać?

2

Lut 2018

Stęsknieni za słońcem i ciepłem? Wybraliście już swoją wymarzoną miejscówkę na zimowy wypad rowerowy? Calpe, a może Wyspy Kanaryjskie? Niezależnie od tego, w jakim kierunku wyruszacie, mamy dla Was zbiór porad jak się do takiego rowerowego wypadu przygotować!

Kiedyś musi być ten pierwszy raz – bez wątpienia debiutancki wypad z rowerem na zgrupowanie czy po prostu wycieczkę za granicą może być stresujący. My jednak postanowiliśmy postawić Was w tej komfortowej sytuacji, w której to nie musicie uczyć się na swoich błędach, a błędach innych. Odpowiednie przygotowania to gwarancja satysfakcji z każdego wypadu i w dużej mierze właśnie od tego będzie zależeć, jak bardzo zakochacie się w miejscu do którego się wybieracie.

Niezależnie do wybranego kierunku lub planów treningowych jakie macie do wykonania, trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Ponieważ nie zakładamy, że nasz poradnik czyta następca Chrisa Froome’a, a raczej wszyscy jesteśmy mocniejszymi lub słabszymi amatorami, to pamiętajmy, że w jeżdżeniu na rowerze najważniejsza jest jazda na rowerze. Nie liczniki, waty, kilometry i plany. Pamiętajcie, że jedziecie w nowe, piękne miejsce. Warto, żeby po powrocie pamiętać z niego coś więcej niż tylko widok licznika w rowerze lub pleców kolegi przed nami, którego desperacko próbujemy dogonić! O tym, dokąd najlepiej wybrać się zimą pisaliśmy w jednym z ostatnich postów.

Samolotem czy samochodem?

Oczywiście jeśli myślicie o miejscu takim jak np. Wyspy Kanaryjskie, raczej nie macie wielkiego wyboru co do środka transportu. Jednak już w przypadku takiego Calpe czy gór Sierra Nevada pojawia się dylemat. Lepiej organizować się w kilka osób i jechać samochodem lub busem, czy lecieć samolotem?

Każde z tych rozwiązań ma swoje zdecydowane plusy, ale także mniejsze i większe minusy. Na pewno trzeba cieszyć się z istnienia alternatyw. Do Calpe (albo raczej Alicante, gdzie znajduje się najbliższe lotnisko), na Teneryfę czy Gran Canarię, albo do Malagi lata wielu tanich przewoźników z różnych miast Polski. Oznacza to, że praktycznie zawsze mamy alternatywę dla samochodu i warto ją rozważyć.

Wyjazd samochodem oznacza w przybliżeniu ok 30 godzin drogi i niestety zabiera dużo z potencjału wypoczynkowego takiego wyjazdu. W końcu na dzień dobry i do widzenia czeka nas doba w samochodzie. To naprawdę potrafi dopiec. Dodatkowo taka forma transportu praktycznie zawsze jest droższa niż samolot. Bilety do Calpe u tanich przewoźników można kupić od 200 zł w dwie strony, plus ok drugie tyle za transport roweru. Samochodem musimy liczyć się z kosztem autostrad oraz paliwem na pokonanie prawie 6000 km, co może szybko okazać się nieopłacalne.

Oczywiście samochód pozwala zabrać ze sobą więcej bagażu lub ewentualnego jedzenia, a także nie wymaga specjalnej precyzji w pakowaniu roweru. Ten ostatni aspekt ma pewien sens. Nie da się ukryć, iż do samolotu rower trzeba dobrze zabezpieczyć. Najlepsze są sztywne walizki transportowe, jednak ich minusem jest cena. Na szczęście zamiast kupować takową za 1500 zł na jeden wyjazd, można skorzystać z jednej z wielu wypożyczalni, gdzie za 300 – 400 zł zapewnimy sobie bezpieczny transport roweru i bagażu na cały wypad.

O bezpiecznym przewożeniu roweru w samochodzie pisaliśmy jakiś czas temu w osobnej notce.

Przewożenie roweru samolotem w miękkim pokrowcu lub kartonie jest bardziej ryzykowne. Jeśli postawicie na którąś z tych opcji, pamiętajcie, że w paczce możecie przewieźć nawet do 30 kg bagażu. Warto więc upchnąć tam wszystkie ciuchy, które posłużą jako dodatkowa ochrona roweru podczas transportu. Lifehack – poupychajcie wszystkie ubrania do worków na śmieci i obłóżcie nimi rower w pokrowcu lub kartonie z każdej strony. To najlepsza i najbardziej skuteczna ochrona przed najbardziej nawet brutalnymi pracownikami lotniska! Więcej porad dotyczących przewożenia roweru samolotem znajdziecie TUTAJ.

Co zabrać?

Wyjeżdżając w celu ucieczki przed zimą zakładamy, że u celu będzie ciepło. I ciepło faktycznie jest – na południu Hiszpanii nawet w styczniu temperatury oscylują ok 15 stopni powyżej zera. Jest przy tym dużo słońca i mało dni deszczowych. Warto więc przygotować się tak, jak na wiosenną jazdę w Polsce. Zabieramy więc koszulki i spodenki letnie, plus kurtkę wiatrówkę, kamizelkę, rękawki i nogawki. Na szczególnie zimny dzień warto pomyśleć o jakiejś bluzie lub bardzo cienkich rękawiczkach ( z myślą o jeździe w górach). Długie spodnie i zimowe kurtki lepiej zostawić w Polsce.

W szczególnie popularnych rowerowych miejscach nie brakuje sklepów rowerowych ani serwisów. Ba – w Calpe znajdziecie nawet sklep Kross! Gdybyście jednak wybrali inną miejscówkę, sklepy KROSSA możecie znaleźć w naszej wyszukiwarce. Warto jednak zadbać o to, aby na tego typu wyjazd zabierać rower w stu procentach sprawnych. W końcu zgodnie ze starą zasadą jeśli tyko coś może się zepsuć, to zepsuje się na pewno. Pamiętajmy o podstawowych elementach serwisowych, takich jak dętki, przynajmniej jedna zapasowa opona, pompka, zestaw kluczy podręcznych ze skuwaczem do łańcucha. Pozwoli to zabezpieczyć się przed większością typowych przykrych niespodzianek. Tego typu elementy w samolocie pakujemy oczywiście do bagażu razem z rowerem, większości z nich nie dałoby się wnieść na pokład w bagażu podręcznym!

Jesteście gotowi na swój pierwszy zimowy wypad z rowerem? Warto spróbować – z każdym kolejnym wyjazdem będzie zdobywać więcej doświadczenia i pakowanie wkrótce stanie się szybką i mało kłopotliwą rutyną.

Top