Kto powinien wybrać napęd 1×11?

17

Sie 2017

Kupując nowy rower górski często stajemy przed wyborem tego, jaki napęd powinien się w nim znaleźć. Coraz częściej spotykamy się z konstrukcjami w układzie 1×11. Czy to dobre rozwiązanie?

Napęd 1×11 znajdziemy dzisiaj w ofercie wszystkich wiodących producentów, jednak zdecydowanie pionierem w tej technologii jest marka SRAM. Amerykanie jakiś czas temu wręcz ogłosili „śmierć” przedniej przerzutki. Bezgranicznie wierzą w to, że odpowiednio dobrana ilość i wielkość koronek na kasecie jest w stanie wyeliminować konieczność zmiany biegów na korbie. W swoich rozwiązaniach nie ograniczają się jedynie do 11 biegów – topowe konstrukcje SRAM XX1 Eagle wykorzystywane przez czołowych zawodników XC w tym zespół Kross Racing Team oferują aż 12 przełożeń na kasecie! Czy jednak to, co sprawdza się u zawodowców jest też idealnym rozwiązaniem dla amatora?

Plusy i minusy 1×11 – dla każdego coś miłego

Zacznijmy od plusów nowego rozwiązania. Zdecydowanie ich nie brakuje i w przypadku wielu użytkowników okażą się one kluczowe.

Po pierwsze – precyzja zmiany biegów. Przednia przerzutka jest najbardziej problematycznym rozwiązaniem tam gdzie zależy nam na idealnie precyzyjnej i niezawodnej pracy napędu. Bardzo duży zakres ruchu pomiędzy blatami i wymagany przez niego „luz” łańcucha, to główne ograniczenia. To właśnie zmiana biegów przedniej przerzutki jest najczęstszą przyczyną spadającego łańcucha. Wszędzie tam gdzie liczą się dosłownie sekundy, a rywalizacja jest szczególnie zacięta tego typu ryzyko musi zostać wyeliminowane. Napęd 1×11 przenoszą cały proces zmiany biegów na kasetę gdzie momenty w których łańcuch znajduje się „w ruchu” trwają ułamki sekund. Cały czas występuje bardzo mocne napięcie łańcucha przez dużo mocniejsze sprężyny przerzutek. Pracę całego układu dodatkowo stabilizuje specjalna konstrukcja zębów blatu korby – tzw. narrow-wide, która wręcz klinuje łańcuch ograniczając ryzyko jego spadnięcia.

Po drugie – waga. Napęd 1×11 w  rowerze oznacza rezygnację z przedniej przerzutki, jej przewodów, manetki, oraz zupełnie inną budowę korby. Obecność tylko jednego, małego blatu na korbie pozwala ją znacząco odchudzić, a konstrukcje takie jak spiderless (blat mocowany centralnie do ramion korby, nie śrubami) umożliwiają zastosowanie praktycznie dowolnej wielkości zębatki. Warto pamiętać, iż zwłaszcza w przypadku rowerów karbonowych brak przedniej przerzutki to także inne oszczędności wagowe. Brak mocowania do przerzutki w ramie i towarzyszących mu wzmocnień oraz portów do prowadzenia wewnętrznego pancerzy – to kolejne bezcenne gramy.

Napęd 1×11 to też większe pole manewru dla projektantów ram rowerowych. Brak przerzutki to możliwość innego projektowania tylnego trójkąta, więcej miejsca na szerokie opony, możliwość skrócenia tylnego trójkąta. Tym samym uzyskujemy rower o lepszych właściwościach jezdnych.

Nie wszystko złoto…

Czas na wady nowego rozwiązania. Najważniejszą jest to, iż nowe napędy wymagają nieco więcej kondycji. Chociaż nowe kasety 11 czy 12 przełożeniowe pozwalają na naprawdę duży zakres dostępnych przełożeń, to i tak będzie on mniejszy niż w układach 2×11 czy 2×10. Nie przeszkadza to jeśli chcemy się głównie ścigać, albo jeździmy w dość płaskiej okolicy. Problem stanie się odczuwalny na długich i bardziej stromych podjazdach w górach gdzie po prostu będziemy musieli pedałować mocniej – napęd nie dostarczy nam tak lekkiego biegu jak mały blat w tradycyjnej korbie.

Warto przy poszukiwaniu nowego roweru górskiego wziąć pod uwagę plusy i minusy nowych napędów. Świetnie sprawdzą się w przypadku wyścigowych modeli XC takich jak Kross Level B8 czy Level B7, oraz w sprzęcie przeznaczonym do zabawy na szlaku. Jeśli jednak wolimy długie i ambitne trasy w górach, albo bardzo rekreacyjny styl jazdy – warto poszukać modeli z co najmniej dwoma blatami korby.

Top