Jak przygotować rower na zimowe warunki?

8

Gru 2017

Zima to tradycyjnie już wyjątkowo wymagający okres dla rowerów. Jeśli jednak poświęcimy nieco uwagi odpowiedniemu przygotowaniu roweru, z pewnością zaliczymy wiele satysfakcjonujących treningów i ciekawych tras. Trzeba tylko wiedzieć jak dobrze zabezpieczyć nasze dwa kółka!

Powiedzmy sobie szczerze – dla wielu spośród nas wyjście na rower przy temperaturach spadających poniżej zera to niezły heroizm. Do tego padający śnieg lub zalegające błoto pośniegowe, sól czy piasek. Zima, zwłaszcza w mieście najczęściej nie wygląda jak na obrazku. Po co w ogóle w takich warunkach jeździć na rowerze?

Jeśli już przełamiemy się i zaczniemy regularnie jeździć w zimowych miesiącach, dostrzeżemy szereg plusów z tym związanych. Po pierwsze – zdrowie. Odpowiednie przewietrzenie organizmu w niskich temperaturach poprawia nasze samopoczucie, polepsza ukrwienie i hartuje. Regularnie uprawiając sport na mrozie (o ile robimy to z głową) zwiększamy odporność.
Warto też pamiętać o aspektach sportowych treningu w niskich temperaturach. Ponieważ nasz organizm pracuje znacznie intensywniej, próbując zachować odpowiednią ciepłotę ciała, trening jest bardziej efektywny. A to oznacza, że możemy trenować krócej, osiągając bardzo dobre wyniki. Godzina intensywnej jazdy na mrozie może się okazać znacznie więcej warta niż dwie, dwie i pół leniwego kręcenia w lecie.

Przekonaliśmy Was? Czas zobaczyć, jak na takie warunki zabezpieczyć rower.

Po pierwsze – konserwacja roweru

Nie da się ukryć, iż zima to sezon wyjątkowo wymagający dla naszego sprzętu. Do standardowych czynników przyspieszających zużycie roweru, takich jak woda i błoto dochodzą dodatkowo sól drogowa czy wszelkiego rodzaju piasek. W połączeniu z niską temperaturą, robi się niezły survival. Niemniej jednak współczesna chemia rowerowa jest sobie w stanie z takimi warunkami poradzić, jednak wymaga to nieco więcej wysiłku z naszej strony.

Bezwzględnie pamiętajmy o znacznie częstszym czyszczeniu smarowaniu napędu, zwłaszcza po jeździe. Kiedy odbyliśmy trening w warunkach szosowych, z dużą ilością soli drogowej, po powrocie do domu napęd należy wyczyścić. Nie wodą, ani suchą szmatką, a jakimś środkiem usuwającym zabrudzenia chemiczne. Może to być np. Kross D1 Bio, czyli odtłuszczacz. Poradzi on sobie z usunięciem przepracowanego smaru, błota, soli i nie pozwoli na rozwinięcie się ognisk korozji. Dodatkowo środek ten jest ekologiczny i wyjątkowo łatwo się go aplikuje – wystarczy napęd spryskać, a następnie zmyć.

Wstępnie wysuszony napęd w rowerze przecieramy czystą szmatką i zabieramy się do jego smarowania. To bardzo ważne – wszelkiego rodzaju odtłuszczacze jedynie usuwają brud i wodę, oraz stare smary. Napęd po takim zabiegu wymaga smarowania. Dzięki temu znowu będzie pracował cicho i znacząco wydłuży się jego żywotność.

Kto smaruje, ten jedzie

Do smarowania napędu w rowerze w okresie jesienno zimowym używamy smarów na warunki mokre. Preparaty takie jak Kross F2 wykazują dużo większą odporność na wymywanie przez wodę. Dzięki temu w mokrych warunkach dłużej pozostają na chronionej powierzchni, zapewniając cichą pracę napędu. Typowe smary „suche” nie są tu dobrym rozwiązaniem – zbyt szybko ulegną wymyciu i przestaną chronić łańcuch.

Pamiętajmy o tym, aby łańcuch po nasmarowaniu przetrzeć czystą szmatką. Chcemy w końcu, aby smar znalazł się wewnątrz ogniw, a nie obklejał cały łańcuch. Taką sekwencję – mycie i smarowanie napędu warto przeprowadzać dużo częściej niż w lecie. Najlepiej – po każdej jeździe w trudnych warunkach. Wbrew pozorom nie zużywamy przy nich dużej ilości środka czyszczącego oraz smaru, które wystarczą nawet na cały zimowy sezon. Nie są przy tym drogie – koszt środka czyszczącego Kross D1 Bio to 29,99 za 400 ml, a smaru F2 18,99 zł za 75 ml.

Top