Jak bezpiecznie jeździć na rowerze w deszczu?

18

Wrz 2017

Koniec wakacji i lata to niestety także czas, w którym coraz częściej towarzyszy nam deszcz. Wbrew pozorom nie musi to oznaczać końca jazdy na rowerze. Warto wiedzieć, jak w takich warunkach poruszać się bezpiecznie.

Jesteśmy realistami – nawet pomimo faktu, iż dzisiejsza technologia pozwala nam ubrać się ciepło i wygodnie na każde warunki pogodowe, to jazda w deszczu nie należy do przyjemności. W związku z powyższym pewnie duża część z nas z premedytacją na rower w deszczu nie wyjdzie. Jednak jesień to czas, kiedy pogoda może się po prostu zmieniać: poranna mżawka nie wyklucza pięknego słońca po godzinie jazdy. Wypad zaplanowany w przyjemnym cieple i przy bezchmurnym niebie może się skończyć przelotnym opadem. A na to można, a wręcz trzeba się przygotować!

Najpierw pomyśl o bezpieczeństwie

Jazda w deszczu wiąże się z kilkoma efektami ubocznymi, istotnymi z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa. Najpierw musimy zadbać o ten aspekt – samym komfortem jazdy zajmiemy się za chwilę.

Po pierwsze – technika jazdy. Pamiętajmy o tym, że nawierzchnia najbardziej śliska jest zaraz po rozpoczęciu opadów. To wtedy na drodze zalega bardzo śliski szlam powstały ze zmieszania wody z zalegającym na nawierzchni kurzem. Właśnie w tych warunkach najłatwiej o wywrotkę, wydłuża się też droga hamowania.

Po śliskiej nawierzchni jeździmy spokojnie i ostrożniej. Nie chodzi tylko o prędkość – musimy nastawić się na łagodniejsze wykonywanie wszystkich czynności. Unikamy gwałtownych manewrów – ostrego hamowania, mocnych ruchów kierownicy. Płynność, spokój, przewidywanie – to najważniejsze elementy techniki jazdy w deszczu. Jadąc w ten sposób bez problemu dotrzemy do celu.

Deszcz to również ograniczenie widoczności. Tutaj sprawdza się zasada, do której zawsze przekonujemy. Lampki rowerowe powinno się mieć przy sobie cały czas – nie tylko do jazdy po zmroku. Jazdę z bardzo mocną, tylną lampą pozycyjną zalecamy całą dobę – wystarczy wybrać model z akumulatorem, a nie będzie to generowało dodatkowych kosztów. Z pewnością podniesie poziom naszego bezpieczeństwa.

W trakcie jazdy w deszczu obowiązkowo włączmy lampki przednią i tylną. Dodatkowo warto pamiętać o dobieraniu elementów stroju tak, aby były one możliwie dobrze widoczne. Wiemy, że czarny zawsze jest modny – jednak poza stylem warto brać pod uwagę przede wszystkim bezpieczeństwo i dobrą widoczność na drodze!

Wygoda i komfort

Przechodząc do aspektu związanego z komfortem jazdy w deszczu, zacznijmy od zaskakującej strony. Nie będzie to odzież, a błotniki. To właśnie dobre błotniki mogą w największym stopniu pomóc nam uzyskać przyjemność z jazdy także w deszczu.

Dlaczego? Paradoksalnie na rowerze przemakamy najczęściej nie od padającego deszczu, a wody wychlapywanej przez nasze koła. Błyskawicznie przemacza ona spodnie na udach i plecach, co kompletnie zabija przyjemność z jazdy. Dodatkowo, nawet kiedy deszcz przestanie padać asfalt pozostaje mokry, a my dalej jesteśmy narażeni na wychłodzenie i zalewanie naszej odzieży wodą.

Dobre błotniki pozwolą zabezpieczyć się przed wodą chlapiącą spod kół. Na rynku dostępnych jest sporo modeli do każdego typu roweru, które łatwo i szybko zdemontujemy. Nie musimy jeździć z nimi cały rok – warto jednak używać ich, kiedy pogoda jest mniej pewna.

Błotniki to także komfort dla innych, kiedy jeździmy w grupie. Zapewniamy Was – nikt nie lubi jeździć za tylnym kołem wyrzucającym w powietrze fontanny zimnej wody.

Poza oczywistymi elementami ubioru takimi jak kurtka przeciwdeszczowa warto pomyśleć o ochronie butów. Dobre pokrowce przeciwdeszczowe ochronią nasze stopy przed wychłodzeniem – bez problemu dopasujemy je do każdych butów SPD, szosowych, górskich czy trekkingowych.

Jeśli pogoda w momencie wyjazdu na rower jest dobra, nie musimy zabierać ze sobą grubej kurtki. Wystarczy mała, podręczna kurtka przeciwdeszczowa – spokojnie zmieścimy ją do kieszeni i użyjemy w razie potrzeby.

Top