Hamulce tarczowe vs. v-brake – co wybrać?

13

Paź 2017

We współczesnych rowerach coraz częściej spotykamy się z hamulcami tarczowymi. Jednak w wielu modelach dalej występują sprawdzone hamulce szczękowe v – brake. Czy tarczówki zawsze są gorsze? Do jakiego typu roweru pasują lepiej?

Jeśli ktoś chociaż trochę orientuje się w rowerowej tematyce, potrafi zapewne wyróżnić przynajmniej kilka typów hamulców. Wszystko zaczyna się oczywiście od tych najprostszych, czyli dobrze znanej większości z nas kontrze. Później były pierwsze hamulce szczękowe, zwane caliper. W pierwszych „góralach” spotykaliśmy hamulce typu cantilever, które pochodziły ze świata rowerów przełajowych – były bardzo odporne na zapychanie błotem i lekkie. Niestety nie radziły one sobie zbyt dobrze po dołożeniu do roweru amortyzacji (wymagały dobrego i stałego naciągu linek). Wtedy do akcji wkroczyły hamulce v – brake, z którymi weszliśmy w czasy hamulców tarczowych. Są jeszcze klasyczne hamulce szosowe czyli dual pivot, jednak zarezerwowane są praktycznie wyłącznie dla rowerów szosowych o wąskich oponach. Znawcy wymienią jeszcze zapewne hamulce rolkowe, ale je spotkamy praktycznie wyłącznie w rowerach miejskich i komunikacyjnych.

Jak widzicie typów hamulców na rynku było naprawdę sporo, jednak współcześnie rowery zdominowane są przez hamulce tarczowe oraz v – brake (plus wspomniane dual pivot w szosie). Te dwa typy różni wszystko – co jednak niekoniecznie oznacza, że jeden z nich absolutnie zawsze będzie lepszy.

Hamulce tarczowe i v – brake – jak to działa?

Już pierwszy rzut oka na te dwa typy hamulców wskazuje, że kompletnie się od siebie różnią. Najważniejszą różnicą jest to, iż hamulce szczękowe wykorzystują do hamowania obręcz koła, podczas gdy w tarczówkach klocki zaciskają się na osobnej tarczy hamulcowej. Co to oznacza z punktu widzenia użytkownika? Hamulce tarczowe są uniezależnione od warunków pogodowych, bo tarczę dużo trudniej zamoczyć w wodzie lub ubrudzić np. błotem. Dzięki temu te hamulce w trudnych warunkach pogodowych dłużej zachowują swoją siłę i modulację.

Fakt, iż hamulce tarczowe uniezależnione są od obręczy koła ma też szereg innych zalet. Po pierwsze – nie zużywają obręczy, więc dobre koła przeżyją niejeden rower i niejeden zestaw hamulców. Po drugie pozwalają na projektowanie bardzie wytrzymałych i lekkich kół. W przypadku rowerów szosowych dają także większe pole popisu projektantom jeśli chodzi o aerodynamikę obręczy. O kołach aerodynamicznych możesz poczytać w jednym z naszych ostatnich wpisów.

Hamulce tarczowe zasadniczo dzielimy na dwa typy – mechaniczne i hydrauliczne. Te pierwsze od v – brake różnią się praktycznie tylko tym, iż klocki zaciskają się tu na tarczy, a nie obręczy. Całość wymaga dokładnie tych samych linek, pancerzy, a także klamek hamulcowych, co zwykłe hamulce szczękowe.

Hamulce hydrauliczne to zupełnie inny temat. Tutaj medium ściskanym jest płyn hydrauliczny, a klamka hamulcowa działa jak pompka z tłoczkiem. Zaciskając klamkę zwiększamy ciśnienie płynu w układzie, który na końcu wypycha tłoczki wraz z klockami hamulcowymi. To dociska je do tarczy i powoduje hamowanie.

Jak łatwo zauważyć, układ hydrauliczne pozwala na wygenerowanie większej mocy, która nie jest tak zależna od siły rąk, a raczej odporności przewodów na wysokie ciśnienie.

Który model wybrać?

Hamulce tarczowe sprawdzą się przede wszystkim tam, gdzie liczy się walka o czas lub trzeba wyhamować obiekt o dużej masie. Mówimy tutaj oczywiście o hamulcach hydraulicznych – mechaniczne, wbrew obiegowym opiniom wcale nie są mocniejsze od v – brake, różnica polega jedynie na większej odporności na warunki pogodowe.

W rowerach górskich XC, enduro czy trail, gdzie rozwijamy większe prędkości i musimy wyhamować na krótszym dystansie, tarczówki dają zdecydowaną przewagę. W wypadku rowerów turystycznych z dużym obciążeniem, np. trekkingowych z sakwami, również przyda się większa siłą hamowania.

Coraz częściej tarczówki pokazują też swoje możliwości w rowerach szosowych. Tutaj dają zdecydowanie większy margines bezpieczeństwa dla amatorów. Dłużej zachowują swoje właściwości na wymagających zjazdach, a z punktu widzenia sportowca – pozwalają na krótsze i mocniejsze hamowanie później, co przekłada się na krótszy czas zjazdu.

Więcej informacji o tarczówkach w szosie zamieściliśmy w osobnym wpisie.

Jeśli jednak poszukujemy roweru do codziennych dojazdów, roweru miejskiego albo roweru crossowego do rekreacyjnej jazdy, nie należy od razu wykluczać v – brake. Są lżejsze, dużo prostsze i tańsze w eksploatacji, a również potrafią skutecznie zatrzymać rower.

Top